środa, 11 listopada 2015

Wyzwanie Start! Trochę mojej historii :)

Przedstawiam Wam moich nowych przyjaciół.




    To właśnie z Nimi będę walczyć o swoje zdrowie. Niestety medycyna konwencjonalna spisała mnie na straty... eh ;( Byłam załamana. Młoda dziewczyna, a tak oszpecona. Tylko słyszałam: " Niech Pani przetrwa okres jesienno- zimowy, na wiosnę skóra się poprawi", "to choroba nieuleczalna, genetyczna, trzeba się nauczyć z nią żyć". Co za motywujące słowa. Bla bla bla!!!
    Nie uwierzyłam! Nie mogłam uwierzyć! Tak bardzo chciałam poznać prawdę. Wiedziałam, że można z tego wyjść.
    Pamiętam swoją pierwszą wizytę u lekarza. Haha :D Dostałam swoją pierwszą tajemniczą maść i szampon. Nie usłyszałam ani słowa, co to za lek, jak bezpiecznie go stosować. Wszystko zniknęło na około pół roku, Pomyślałam wtedy...hmm ludzie tak narzekają, a ja już mam "problem z głowy". Przyszła jesień, zmiany znowu się pokazały. Było ich 3 razy więcej! <masakra>. Maść pomagała tylko na tydzień. Przypomniałam sobie o szamponie, Po umyciu miałam poparzoną skórę głowy. Nie mogłam spać w nocy. Okazało się, że to wszystko jest na sterydach. Byłam nieświadoma. Lekarz mi nic nie powiedział. Nie uprzedził, że to środki niebezpieczne, że trzeba stosować ostrożnie. Miałam wtedy 20 lat, ogromne zaufanie do leków, które nie szkodzą, bo przecież zostały stworzone, by walczyć z chorobami, ratować życie ludzi. To takie wspaniałe! Zaraz się rozpłaczę ze wzruszenia :)
    To będzie moja druga kracja Paraprotexem. Pierwszą rozpoczęłam dwa lata temu i trwała 5 miesięcy. Dlaczego? Poszłam z siostrą na basen. Dostałam zapalenia ucha (diagnoza laryngologa). Cudowny antybiotyk pomógł! Rewelacja ! Haha, ale na tydzień. Miała cały czas wyciek z ucha. Wróciłam do lekarza. Wyciek to norma po antybiotyku i może się utrzymywać do pół roku po odstawieniu. Hmmm... no ok, ale mówię mu, że mnie swędzi i piecze czasami. " To normalne, przejdzie". Wyciek bardzo dokuczał. Udałam się do innego laryngologa. A mogłam szaleć, bo miałam Medicover :D Podsunęłam pomysł o wymazie. Poskarżyłam się również na ból gardła i męczący kaszel. Wymaz wykluczył i wypisał krople. Nie zgadniecie, co powiedział o kaszlu :D Haha... "To mogą być początki astmy...". Czaicie to, że wypisał mi inhalator ze sterydami, taki typowy dla astmatyka? Wyszłam na maksa wkurzona.
     Kolejnego dnia podjechałam do laboratorium mikrbiologicznego w Olsztynie. Zapłaciła 30 zł i sama zrobiłam wymaz z ucha. Wyszła: bardzo liczna candida albicans. Złapałam na basenie. Nawet nie pływałam. Siedziałam sobie w jacuzzi, potem sauna, znowu jacuzzy itd. Wróciłam do  uzdrowiciela, który oczywiście mnie olał ciepłym moczem! Poinformował, że grzybica, to choroba dermatologiczna i powinnam udać się do dermatologa. Dzielnie poszłam do drugiego wybawcy. Ten mnie wyśmiał i powiedział, że powinnam udać się do laryngologa. Chwila! Przecież od niego wracam! Posrało tych lekarzy ! Na wynikach badań laboratorium mi wypisało leki, na które bakteria nie jest oporna. Dostałam receptę na Flukonazol. Bardzo znany lek przeciwgrzybiczny. 
     Witamy w szpitalu :) Po 3 tabletce dostałam 40 stopni gorączki. Byłam wtedy u siostry w Trójmieście, robiłam kurs instruktora fitness. Całe szczęście egzaminy zdałam na 5! Ale od razu po czekał mnie szpital. Czułam się strasznie. Gorączka, spuchnięte przewody słuchowe i ból, którego nie da się opisać. Takie wbijanie szpilek w uchu, w spuchniętą, gorącą skórę.Jestem debilką, bo pojechałam tam sama. Udawałam przed rodziną bohatera i nie pozwoliłam wezwać pogotowia.  Duży błąd! Po 4 h wróciłam do domu. Dostałam zastrzyk z Ketonalu w dupsko, nowy zestaw leków i ahoj! Jedyną fajną atrakcją w tym wszystkim była kamera, którą młoda studentka wsadziła mi do ucha. Widok był straszny, całe ucho środkowe w pleśni. Co z tego, że w szpitalu leżałam na podłodze i nie mogłam się podnieść. Wyjałowione pielęgniarki mnie mijały jak śmiecia, który leży sobie na podłodze. Ale znalazło się dwóch odważnych, co pomogli mi wstać :) Dwóch pacjentów :) Dostałam 2 tygodnie zwolnienia, byłam pod opieką ordynatora laryngologii, ale Candida nie odpuszczała. Lekarz rozłożył ręce. Zaprosił za dwa miesiące po kolejna dawkę leków, bo jak stwierdził szybciej mnie zabije niż, grzyba :) Mimo, że dzwonił, błagał, tłumaczył, że moje zdrowie jest dla niego bardzo ważne i chce mi pomóc, już do niego nie wróciłam. Haha, żartuje! Taki mały żarcik, aby uświadomić Wam, że gdy pacjent zamyka drzwi gabinetu lekarskiego od drugiej strony, lekarz o nim zapomina. To zwykły biznes :) Nie ma zarobku na zdrowych ludziach, ani na martwych ludziach. Zarobek jest pośrodku, na ludziach którzy są żywi- NIBY- ale z jedną lub więcej chorobą chroniczną.

   To będzie moja druga kuracja. Po pierwszej znowu zaniedbałam siebie. Jak mamy zdrowie, nie szanujemy go. Tak właśnie było ze mną. Rok czasu miałam czystą skórę, Candida zniknęła. Na kuracji byłam 5 miesięcy. Potem przeprowadziłam się do innego miasta, nie miałam kuchni, wszystko się posypało. Jadłam śmieci, osłabiałam odporność.
   Od dwóch 1,5 roku nie chodzę po lekarzach, nie jem leków, nie łapie przeziębień.

 


   Konsekwencją mojego zaniedbania jest powrót grzyba. Nie wrócił sam. Tym razem zabrał ze sobą Gronkowca Złocistego i Pałeczkę Ropy Błękitnej. Blogiem chciałabym udowodnić, że AZS, Łuszczyca mają ogromne powiązanie z grzybami, gronkowcem itd. Mam nadzieję, że mi się uda. Jednym słowem, zabieram się do zagłodzenia tych świństw, oczyszczenia organizmu i naprawienia swojego układu odpornościowego.
  Na bloku będę opisywała kurację suplementami Calivita, które odkryłam przez internet. Gdy medycyna konwencjonalna nie znalazła złotego środka, zaczęłam działać na własną rękę. Było mnóstwo możliwości, nie wiem dlaczego akurat te suplementy. Miały dużo negatywnych dotyczących działania, ale teraz już wiem, że pisali to leniwi, niecierpliwi ludzie, którzy już po tygodniu chcieli mieć efekty. Ja pierwszą poprawę zauważyłam dopiero po około 3-im miesiącu.

Mam nadzieję, że komuś mój blog pomoże znaleźć siłę i uwierzyć, że my sami dla siebie jesteśmy najlepszymi lekarzami :)



   
      
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz